sobota, lutego 18, 2006

50 minut Jaroslawa Kaczynskiego.

Nie mam zupelnie sil, aby opisac to co sie stalo.... zadziwila mnie za to wyszukana leksyka owego pana i jego absurdalne stwierdzenia. Tyle.

Hotel Sheraton Krakow wita

Dzis bylem przejsc sie w okolich Wawelu, gdzie znajduje sie jeden z gorzej zaprojektowanych hotelow, o ile nie budynkow w Krakowie. Ale nie o to mi chodzi. Zaowazylem powiewajace przed nim flagi kolejno Hotelu Sheraton, EU, Stanow Zjednoczonych oraz Polski. Ciekawe natomiast, ze strona hotelu dostepna jest w jezykach niemieckim, japonskim, hiszpanskim i francuskim. Na miescu Japonczyka bym sie obrazil, a co dopiero Australijczyka.

Obrazili sie natomiast pozadnie ektremisci islamscy, ktorzy zaoferowali za glowe rysownika karykatur Mahometa milion USD.

Zdjecie pochodzi ze strony
http://www.sheraton.com.pl/krakow/pl/hotel.php

czwartek, lutego 16, 2006

Rozowe nastolatki

Surfujac sobie beztrosko po intercie, prady skierowaly mnie na strone Bykom Stop, ktora, jak powszechnie wiadomo prowadzi kampanie, na rzecz poprawnego pisania w jezyku polskim w sieci. Na jednej z podstron, krytykowane jest pisanie ff t4kaeM zTyl0o. Podazajac za kolejnymi hiperlaczami trafilem na strone, ktora jest jedna z tych, ktora prowadzona jest w tej manierze. Ale juz nie o forme chodzi, nie o infantylna tresc, ale o blad, ktory udalo mi sie znalezc,

"To jest stolica majorechki, jakbyscie nie ffiedzieli. Cos takiego jak dla Polski Shchecin!"
http://slodka-barbie.mylog.pl/komentarze.php?id=1470541

Oczywiscie wszytsko na rozowym, tle.

środa, lutego 15, 2006

"London"

Spedzilem dzis niemalze poltorej godziny ogladajac film London i musze przyznac, ze to calkiem mile spedzilem ten czas. Film Richarda Huntera jak nazwa moze mylnie sugerowac nie rozgrywa sie w Londyni, ale na Manhattanie. London to imie ex Syd'a.

Fabule mozna strescic tak: Kiedy Syd dowiaduje sie, ze jego byla dziewczyna przeprowadza sie do innego miasta, decyduje sie wybraz na jej przjecie pozegnalne. Nieoczekiwanie spedza je z brytyjskim biznesmenem w lazience, birac kokaine i bedac odwiedzanym, prze mase przeroznych ludzi.

Strasznie smieszyla mnie postac biznesmena, ktorego znamy z obydwu czesci Transporter'a. Widzac biznesmena, czaly czas mialem w pamieci twardziela z tego filmu. Ogolnie film dobrze sie oglada, mimo, ze wystepuja dluzyzny, a czasami rozwazania wydaja sie byc plytkie.

Swietna gra aktorow mlodego pokolenia, jest dodatkowym atutem tego filmu. MPAA dalo mu znaczek R za "strong sexual content, pervasive language and drug use, and some violence." Trailer dostepny na oficjalnej stronie filmu.

poniedziałek, lutego 13, 2006

Anty-walentynki, gmail, oredzie prezydenckie

Temat numero uno - walentynki, w moim przypadku zdecydowanie anty-walentynki. Te i kilka innch naprawde pomyslowych i ironicznie podchodzacych do omawianej tematyki mozna znalezc na strone, ktorej adres widac pod obrazkami. Jak dla mnie - rewelacja.

Ciekawy artykul mozna znalezc w Gazecie Wyborczej z dnia 13 lutego, na stonie 27 w dziale Gospodarka, pt. Kto zarabia na walentynkach. Niestety nie udalo mi sie znalezc tego tekstu online.


Rewelacja numer dwa - Gmail zintegrowal sie z Google Talk, dzieki czemu kontakty ze znajomymi, ktorzy posiadaja Gmail moga byc jeszcze szybsze. Gdy sa online, co wskaze nam panel, lepiej napisac wiadomosc IM niz e-mail. Krotki filmik prezentujacy te opcje mozna obejrzec na stronie Cnet News.

Aby zalozyc konto na Gmail (i korzystac takze z Google Talk), trzeba miec zaporszenie wyslane przez uzytkownika Gmail. Jesli ktos chcialby takowe odemnie otrzymac, prosze sie ze mna skontaktowaco piszac na moj adres ksawery11[at]gmail[dot]com


Dzis w srodku programu Prosto w Oczy, w ktorym Roman Giertych dal popis swojego braku znajmosci elementarnych zasad kultury, prezydent "IV RP" wyglosil oredzie. Oczywiscie aby zwiekszyc dramatyzm, zwiazny z mozliwosci od skrocenia kadencji parlamentu, spoznil sie z wystapienie, wiec gosci w programie Moniki Olejnik mieli chwile na jalaowa dyskusje.

Oredzie rozpoczete zostalo jakze poprawnym politycznie zwrotem "Szanowni Państwo, Obywatelki i Obywatele". Podobal mi sie kolejny zwrot "Większość Polaków oczekiwała koalicji między zwycięskim PiS-em, a niewiele słabszą Platformą Obywatelską." W ten sposob PiS kojarzymy ze zwyciestwem, zas PO ze (niewielka) slaboscia.

Moim ulubionym fragmentem stalo sie zas zdanie "Chciałbym wyrazić nadzieję, że ugrupowania te egzamin odpowiedzialności za Polskę, egzamin z poważnych liczących się sił politycznych, zdadzą na ocenę co najmniej dobrą lub bardzo dobrą." Nie wiem, kto pisal panu Kaczynskiemu tekst oredzia, moze kilka osob... chodzi mi o fragment "co najmniej dobrą lub bardzo dobrą". Wyrazenie "conajmniej dobra" zawiera juz w sobie "bardzo dobra", ale to chyba jest jakis trick ktorgo nie dane bylo mi dzisiaj zrozumiec. Pelen tekst dzisiejszego oredzia dostepny jest na stronach prezydenta RP.

niedziela, lutego 12, 2006

Wikipedia prezentuje - Vol. 2

Dzieki statystyce, ktora zalozylem, moglem byl sie dowiedziec, ze ktos wszedl tutaj z adresu polskiej Wikipedii.

Niestety, okazalo sie, ze zostalem poddany procesowi odwrotnemu do nobilitacji w slowach:

Lista_kolorów_w_języku_polskim
http://kmarex.blogspot.com/2006/02/wikipedia-prezentuje.html - tu się ktoś naśmiewa z opisanego w artykule koloru bahama yellow. Może ma rację? A może i nie.

* Opinie, wyrażone na jakimś kmarex.blogspot można ewentualnie traktować jako ciekawostki, nie podstawę do poprawiania błędów. Takie określenie koloru występuje w języku polskim, spotkałem się z nim po raz pierwszy w latach 70. ub. stulecia, gdy FSO wyprodukowała samochód Fiat 125p o tak nazwanym kolorze (był wtedy bardzo modny). Wspomina o nim w słowniku Kopaliński. --Wp 09:18, 12 lut 2006 (CET)

Po pierwsze nie ktos sie wysmiewa, a Kmarex, ale to widac jest zbyt trudna informacja do odnalezienia. Ale to nie jest tu istotne. Wedlug mnie bahama yellow mimo, iz wystepuje w jezyku polskim, nie mozna uznac za slowo (kolor) polskie. To jest tak jakby powiedziec, ze slowo establishment jest slowem polskim, dlatego, ze wystepuje w kodzie jezykowym. Jak widac, ten termin jest konkretyzacja pewnego odcieniu zoltego - pozstaje wiec terminem co najwyzej technicznym na plaszczyznie jezyka polskiego. Prosze, wiec, nie rzucajmy sie na liste kolorow W3C i nie wlaczajmy jej do jezyka polskiego.

I w ten sposob doczekalem sie pierwszego metawpisu. :-)

The Net 2.0 jako reklama Micro$oft'u

Mialem dzis raczej watpliwa przyjemnosc obejrzec film The Net 2.0... Film jest slaby (na IMDb.com oceniono go 3.9/10 na podstawie 104 glosow), ale atutem sa przepiekne zdjecia z Istambulu, przyznac musze. Film opowiada dosyc banalna historie mlodej specjalistki od zabezpieczen, ktora przylatuje do Turcji, gdzie dostala oferte pracy. Na miejscu okazuje sie, ze jej karty kredytowe sa bezuzyteczne, konto bankowe wskazuje zero, a jej tozsamosc zostala ukradzona. Tez mi sie wydawalo, ze moze to byc ciekawy film, niestety jest nudny.

Teraz komentarz odnosnie product placment'u, ktory smieszy wrecz swoja agresywnoscia. Zastanowmy sie, co mozna zareklamowac w takim filmie? To co w kazdym - samochody, piwo... ale nie. Bohaterka jest specem od zabezpieczen, wiec nalezy prawdopowobnie do osob znajacych swiat IT. Szukamy wiec firmy, ktora moglaby zostac wypromowana przy tej okazji w sposob naturalny. Micro$oft - jasne. O ile product placment, przynajmniej wedlug mnie powinien byc dyskretny i w miare nienachalny, tu jest inaczej.











Bohaterka na lotnisku czeka na transport. Bawi sie swoim PDA.
Czy to logo znajduje sie tam przypadkiem? Napewno...

W kawiarni korzysta z internetu, probuje sprawdzic swoja poczte.
Ciekawe dlaczego ma akurat konto na Hotmail, mimo, ze jest
specjalistka od zabezpieczen? Pewnie z przyzwyczajenia.


Szuka informacji w sieci, aby dowiedziec sie, ze... [UWAGA SPOILER]
jest poszukiwana przez policje za morderstwo.


Dla niezorientowanych tlumacze, ze MSN, Hotmail i Media Player sa produktami Microsoftu. Pozostawiam bez komentarza.